ZASADY OGÓLNE DOTYCZĄCA WSZYSTKICH SEANSÓW:
1/ Chcę, aby każdy „bez ryzyka” zapoznał się z energią gongu i sprawdził, czy jest to „dla niego”. Stąd systematycznie odbywać sie będą seanse promocyjne, gdzie wejście bedzie gratis.
2/ W każdej chwili, jeśli ktoś poczuje dyskomfort może z sali wyjść, jak też w każdej chwili może do niej powrócić; bardzo rzadko się to zdarza, ale dobrze jest wiedzieć :)
3/ Energią gongu nie da się zaszkodzić, nie można też pogorszyć swojego stanu zdrowia. NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI. Lęk, ból (np. głowy), rozdrażnienie, uczucie "rozbicia" itp.-jeśli nawet się pojawią, należy przyjmować z zadowoleniem i radością, bo to znak, że coś się dzieje pożytecznego, ciało się oczyszcza i leczy, a tzw. negatywne emocje, silnie do tej pory stłumione, opuszczają naszą Istotę.
Seans z gongiem nazywany jest różnie: masaż dźwiękiem, spektakl gongu, kąpiel w dźwiękach gongu, medytacja dźwięku. Czasem koncert- zwłaszcza, jeśli doda się inne instrumenty archaiczne, a słuchacze siedzą.
Aby dźwięk dobrze wszedł w ciało, potrzeba min. pół godziny. Mniej niż 20 min. ma charakter czysto pokazowy dla osób, które nigdy wcześniej nie zetknęły się z gongiem, gdyż dopiero po tym czasie rozpoczyna się działanie energii wewnątrz. Oczywiście jest to pewne uśrednienie, głównie dotyczące początkujących. Optymalnie seans powinien trwać 45min.-1godz. Uczestnicy (zwykle 5-20 osób) kładą się z zamkniętymi oczami na karimacie lub materacu, naprzeciw lub dookoła zawieszonego na stojaku gongu i przez ok. 45 min.- 1 godz. poddają fali dźwięku i wibracji.Mają różne wrażenia subiektywne: od delikatnych wibracji, fizycznie odczuwalnych w ciele lub na skórze, do głębokich doznań natury fizycznej bądź emocjonalnej. Wiele osób (średnio ok. 50-60%) bardzo silnie, fizycznie odczuwa falę dźwięku i wibracji w ciele już przy pierwszym zetknięciu. Skutkiem tego jest głębokie odprężenie psychiczne i fizyczne, uruchomienie procesów oczyszczających w organizmie a w dalszej kolejności silne pobudzenie i wyzwolenie potencjału twórczego uczestników. Podczas pierwszego seansu często pojawia się uczucie zimna (zdarza się, że potrafi zatelepać od dreszczy, dlatego niezbędne są koce) lub ciepła, a nawet gorąca. Zdarza się, że fale ciepła i gorąca przepływają naprzemian i po prostu „uderzają” jak.... podczas klimakterium :)). bardzo rzadko dzieje się tak za pierwszym razem, najczęściej za 4 lub 5-tym. Ujmując rzecz nieco inaczej: energia w pierwszej kolejności kierowana jest do blokad w ciele, zwykle takich, które „siedzą w nas” od wielu lat. Jeśli ktoś jest wrażliwy i „naskładował sobie” sporo trucizn lub/i chorób, może odczuć ból (podobnie jak przy zwykłym masażu, gdy trafi się na miejsce „z kamienia”)- często odczuwa się konkretny organ wewnętrzny lub miejsce. Jednocześnie odtykają się kanały energetyczne i rusza blok emocjonalny. Tutaj reakcje bywają bardzo różne i nie należy ich tłumić. Może pojawić się lęk, płacz, ale równie dobrze uniesienie i radość.
Trzeba pozwolić temu „przepłynąć” przez siebie i tylko obserwować. Uwalniają się w nas blokady, zestrajają ciało umysł i emocje. Kiedy zaczyna się pojawiać uczucie pewnego błogostanu, to znak, ze energia dotarła aż do sfery duchowej. Wtedy bywa naprawdę pięknie- często zamiast gongu słyszy się inne instrumenty, a nawet śpiew, niektórym pojawiają się obrazy, kolory inni po prostu „odlatują”. Zaawansowanym nierzadko zdarzają się różne odczucia kinestetyczne, np. lekkie unoszenie nad materacem lub uczucie falowania.
Dotarcie do własnego wnętrza trochę trwa, a nawet jeśli komuś przytrafia się to za pierwszym seansem, zazwyczaj kolejne nie są już tak „cudowne”, gdyż po uwolnieniu jednych blokad, fala energii uderza w następne, silniejsze i znów można odczuć emocje lub np dyskomfort w ciele. Jednak najważniejszy jest fakt, że potem następuje trwałe polepszenie. Często, pod koniec, nie wiedzieć czemu ma się ochotę przewrócić na bok- to znak, że potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa i właśnie je otrzymaliśmy, stąd bezwiednie ciało przyjmuje postawę "embrionalną" (charakterystyczną dla snu, kiedy świadomość zewnętrzna jest wyłączona).
Czas działania energii gongu nie ogranicza się jedynie do seansu. Ten dźwięk „zostaje” w nas i najczęściej w ciągu kilku następnych dni (najczęściej 2-3, max do tygodnia) widać jej skutek, tylko trzeba siebie „poobserwować”, gdyż inaczej nie wiąże się zmian z seansem, tylko uważa za „przypadek”. W wyniku obserwacji widać wyraźnie, że te „przypadki” dzieją się za każdym razem i wtedy zaczyna się to wyraźnie kojarzyć.
Można też- i gong idealnie się do tego nadaje- pracować „z intencją” (afirmacją). Wtedy rozumowo ustalamy priorytet- coś czego byśmy chcieli, pragnęli, np rozwiązanie jakiegoś problemu, uzdrowienie ciała z konkretnej choroby. I tu BARDZO WAŻNA UWAGA:
skupiajmy się na tym, czego chcemy, a nie na tym, czego nie chcemy. Bo podświadomość rządzi się swoimi prawami i są one zupełnie różne od rozumowych (świadomych).
Komentarze: