Wyszukiwarka
GALERIA PRZYJACIÓŁ

Janusz Zagórski
dziennikarz, badacz, popularyzator nauki, społecznik... i wiele innych. Po prostu Człowiek- Instytucja... więcej

Jurek Milewski, czyli Szaman Miejski
Lubi zaglądać w przyszłość.
Jego pasje to   numerologia i tarot ... więcej

 

Marcin Trygar
zwany przez przyjaciół Jezus. Można go spotkać w przejściach podziemnych Wrocławia jak... bębni. I TO  JAK!

Krysia Tyszkowska

Strażniczka Dni Kalendarza Majów- rozumie go i czuje niewyobrażalnie więcej   

Krysia o reinkarnacji...więcej

Kamil Rogiński Tekst Kamila o instrumentach, które robi, znalazłam na forum Shamanika i od razu wiedziałam, czego do tej pory brakowało na tych stronkach... więcej

Medytacje- co to takiego

Wielu myśląc o Rozwoju Duchowym (RD), a już zwłaszcza o medytacjach wyobraża sobie pustelnika - starca w łachmanach samotnie przemierzającego górskie ścieżki, mieszkającego w jaskini. Ewentualnie kogoś mądrego, spokojnego, ale jednocześnie nieco niedostępnego – jednym słowem guru na wyżynach. Samo słowo „medytacja” często przywołuje na myśl kogoś bujającego w obłokach i oderwanego od rzeczywistości, a kroczenie ścieżką RD jako smutne, ascetyczne, gdzie trzeba pracować nad sobą i w ogóle się umartwiać. Nic bardziej błędnego! Medytacje to także nie „odloty” i „odjazdy” (choć się zdarzają i to nierzadko). Często przebiegają bardzo prozaicznie, a efekty są na początku tak subtelne, że się ich zwyczajnie nie zauważa.

Czasem, potocznie, pod słowem „medytować", rozumie się (błędnie)- rozmyslać.

Słowo medytacja oznacza dwie rzeczy (często mylone):
1.Pewien stan umysłu (czy też nie- umysłu, jak mówią niektórzy), który charakteryzuje się wówczas odpowiednia wibracją (długością i częstotliwością fal mózgowych).
2.Technikę powodującą wejście w ten stan (osiągniecie go) oraz trwanie w nim.

TECHNIKI MEDYTACYJNE
Tych technik jest bardzo, bardzo wiele. Ponieważ wszyscy, zwłaszcza w tej części świata, jesteśmy zabiegani, zestresowani i „przeintelektualizowani”, wszystkie techniki medytacyjne prowadzą przez relaksacje (zajrzyj do działu: jak zacząć). Uspokojenie, wyciszenie i częściowe zatrzymanie myśli powoduje, że wchodzimy w inne rejony funkcjonowania Istoty, zupełnie do tej pory „nieużywane”. Najkrócej rzecz ujmując medytowanie polega na połączeniu dwóch sprzeczności: ciało maksymalnie rozluźnione, umysł maksymalnie skoncentrowany. Już z tej prostej uwagi wynika, że w medytacji nie tracimy świadomości. O samej zresztą medytacji mówi się, że jest sztuką bycia „tu i teraz”. Dlaczego? Kto nie wie, niech spróbuje przez 2 minuty o niczym nie myśleć... Wydaje się to bardzo proste dopóki się nie spróbuje :D:D. Wtedy dopiero dociera do nas, jaki ogrom myśli „produkujemy” w ciągu dnia. Większość z nich nie do końca uświadomionych lub/i nie potrzebnych. Zużywamy na to całą masę energii. Dlaczego tak się dzieje? Bo umysł „nawykowo” bądź wybiega w przyszłość (planuje), bądź siedzi w przeszłości i roztrząsa ją. To jego właściwość i pewne przesterowanie, syndrom naszych czasów. Wyciszenie „paplającego umysłu” i poczucie chwili bieżącej, wejście w nią, całkowite poddanie się jej (czyli bycie tu i teraz) jest bardzo trudne i wymaga technik. W wyniku tego jak żyliśmy do tej pory nie potrafimy: kiedy rozluźniamy ciało, umysł „podąża” za nim i zasypiamy, kiedy natomiast się budzimy bezwiednie uruchamiamy myśli, powodując automatyczne napinanie ciała. Każdy trenujący medytacje na początku zasypia i nie należy się tym przejmować.

 Najpopularniejsze rodzaje technik medytacyjnych to:
1.Oddechowe – wśród nich najprostsza to obserwacja własnego oddechu(vippassana).
2.Wizualizacyjne – tworzenie konkretnej wizji (wyobrażenia czegoś) i trwania w tym stanie. Często np wykorzystuje się światło (wyobrażenie światła).
3.Dźwiękowe – obserwowanie lub koncentrowanie się na określonym dźwięku/dźwiękach.

MEDYTACJA DŹWIĘKU
Medytacja dźwięku jest najprostszą i najłatwiejsza do wykonania techniką  i każdy z nas   pewnie  nie raz już ją wykonywał, nawet o tym nie wiedząc,po prostu wsłuchując się całkowicie w muzykę, która podobała mu się tak bardzo, że nim całkowicie “zawładnęła”. Jeśli robi się to w ciszy, spokoju, pełnym rozluźnieniu ciała (najlepiej z zamkniętymi oczami), to umysł sam “przełącza się” na stan medytacyjny i doświadczamy przyjemności, radości lub wszechogarniającego spokoju. Ten właśnie (króciutki zazwyczaj) BŁOGOSTAN- kiedy jest nam tak dobrze, że niczego nie pragniemy, nie potrzebujemy, wszystko jest idealne i zachwycające, a nas przepełnia bliżej nieokreślona radość i miłość do wszystkich i wszystkiego- to znak, że dotarliśmy do wnętrza, do najgłębszej części naszej Istoty (sfery duchowej). I znów ten język: nie sugerujmy się ciałem fizycznym, tak naprawdę nasze wnętrze jest poza nim, a to ciało jest w środku * . Innym przykładem jest wsłuchiwanie się w śpiew ptaków, np latem leżąc nad jeziorem na plaży lub na łące. Piękno Natury sprzyja wówczas wejściu w chwilę bieżącą i chłonięcie jej. Jeśli dostatecznie się przy tym „zawiesimy” na dźwięku i nie zaśniemy, uda się TO poczuć. Dotarcie do sfery ducha, prócz przyjemności spowoduje też zmiany w Świadomości, a tym samym w życiu.
Jedną z najsławniejszych osób, która wykorzystywała medytację dźwięku był Ludwig van Beethoven, mistrz muzyki, który ogłuchł i w tym stanie napisał swoje najsłynniejsze dzieła. Nie tak dawno oglądałam o nim film biograficzny "Kopistka". W pewnym momencie mówi on tak (do swojej uczennicy): "Musisz wsłuchać się w ciszę. Najpierw pojawi się nieznośna pustka. Musisz wsłuchiwać się w nią intensywnie, tak intensywnie, żeby ją usłyszeć. Później, z tej pustki wyłoni się muzyka...." Toż to najkrótsza instrukcja medytacji dźwięku....!! Pewnie Beethoven tak tego nie nazywał, co nie przeszkadzało mu z tego korzystać :)). U niego z tej pustki wyłoniła się muzyka, bo on był utalentowanym muzykiem. U każdego może pojawić się coś innego. Jego przykład jest też świadectwem, że mając otwarte zmysły wewnętrzne, można być ślepym i głuchym, a widzieć i słyszeć dużo, dużo więcej niż zmysłami zewnętrznymi.
 

DLACZEGO Z DŹWIĘKIEM?

Medytację dźwięku jest dużo prościej wykonać niż inną medytację, z kilku powodów:
1.dużo prościej jest wsłuchiwać się w dźwięk i na nim koncentrować, niż obserwować coś tak ulotnego  i subtelnego jak własny oddech
2.dźwięk bardzo skutecznie hamuje myślotok
3.wsłuchiwanie się w  odpowiednio nagłośniony dźwięk przeciwdziała zasypaniu
4.wreszcie: medytacje dźwięku nieraz już każdy uprawiał i podświadomość ma ją zapamietaną- jak się wejdzie w technikę, dużo szybciej „zaskoczy” o co nam chodzi :)

Można znacznie usprawnić proces jej doświadczania lub ułatwić nauczenie się i trening,dodatkowo wybierając dźwięki, które są naszej podświadomości znane, dobrze zapamiętane i skojarzone. Takimi dźwiękami są właśnie dźwięki pierwotne, wydobywane z instrumentów archaicznych. Przypominają naszej podświadomości okres poczucia całkowitego bezpieczeństwa, spokoju, błogości itp- np dźwięki z życia płodowego, dźwięki kosmiczne- harmonie sfer. Przenosząc naszą świadomość tam i strojąc nasz umysł w tym tonie, niejako przełączają mózg na fale medytacyjne i przenoszą w inne rejony (sferę duchową)- tam, gdzie rządzi Intuicja.

Wykorzystujemy jedynie ok 5-15% potencjału swojego mózgu. Tu naukowcy różnią się nieco w podaniu dokładnej liczby, jednak co do rzędu wielkości wszyscy są zgodni.

Zafunduj sobie wyprawę w rejony poza tym- w te 85-95% niezbadanych przestrzeni siebie samego.Sprawdź, jak wiele masz sobie do zaofiarowania. Nie wiem co  znajdziesz po drodze. Nie wiem jak długo to potrwa. Ale wiem NA PEWNO, że będziesz zaskoczony... Przestaniesz twierdzić, że coś jest „niemożliwe” i dzielić ludzi na „normalnych” i „nawiedzonych”- w pewnym sensie sam staniesz sie „nawiedzony”, choć nie w taki sposób, przed jakim się teraz bronisz. Bo tak naprawdę bronisz się przed stereotypem, który masz zakodowany... Jeśli wsłuchasz się w wibrację tego słowa i „odejmiesz” od niego tzw. negatywne emocje, zauważysz, że oznacza ono osobę, która WIE. Ma inną wiedzą, niż rozumowa- bo wynikającą  z całości  Istoty- która przy „normalnym” funkcjonowaniu jest  po prostu ukryta przed Intelektem. A kiedy już ta bariera padnie ( w wyniku doświadczania), nagle stanie się jasne, że wszystko, cały Wszechświat, wszystkie Istoty stanowią swego rodzaju jedność: także teściowa, która cię drażni i pijaczek spod sklepu. Bo JA jestem innym TY- jak twierdzili kapłani Majów. Ci sami, którzy stworzyli kalendarz, przy którym wysiłki współczesnej astronomii to jeszcze podstawówka... Nawet króciutki przebłysk tego czucia otwiera  przed nami zupełnie inny wymiar życia i relacji z ludźmi. Przynosi niewyobrażalną ulgę we wszystkim, czego się doświadcza, jest znakiem, że z wibracji lęku udało nam się przełączyć na wibracje Miłości. Kiedy pierwszy raz TO poczułam, zaskoczona napisałam do swojego „internetowego” przyjaciela: „Wiesz, często mam takie wrażenie, jakby ktoś wyłączył mi cierpienie”...
Wiec namawiam gorąco każdego, kto ma odwagę TO przyjąć: zacznij podróż wgłab siebie. Dróg jest nieskończenie wiele. To może byc joga, taj-chi, chi-gong, reiki, vipassana, inna medytacja, czy też „zwykła” uważność w życiu i obserwowanie własnego ciała, odruchów i myśli bez oceniania i identyfikowania się. Możesz wybrać drogi, komfortowy  warsztat, tanią grupę medytacyjną, których teraz jest trochę na rynku lub zupełnie za darmo możesz po prostu siąść wygodnie w fotelu- wspomagając się płytą lub też nie. Jesteś to sobie winien, czy też raczej- należy ci się to, wiec TO sobie podaruj! Jeśli nie masz jeszcze doświadczeń, lub  jesteś już  na tej ścieżce i chcesz spróbować mocy dźwięku, zapraszam na kąpiel w dźwiękach gongu. Po prostu zacznij. A kiedy już rozwiniesz trochę Intuicję, to ona sama dalej cię poprowadzi i wybierze ścieżkę najdoskonalszą dla Ciebie. I w tym „duchowym” wymiarze i w tym zupełnie życiowym, codziennym. Aż przyjdzie czas, że wszystko ładnie się połączy, bo „duchowa” wibracja będzie tą codzienną. Nie oznacza to, że odrzucisz rozum, czy emocje. Oznacza to, że to TY będziesz ich używał, a nie one Ciebie, jak dzieje się to „normalnie”.

Ilość komentarzy: 2 | Dodaj komentarz

Komentarze:

BEZ OPINI (0) ~andrzej, 2010-08-14 04:19:48
Dlatego ze wyrazanie jakich kolwiek opini zakluca harmonie naszej podrozy wglab siebie, jak to pieknie ujelas. Nie mniej z przyjemnoscia podzielam poglad na temat medytacji i jej nieslychanych pozytywnych walorow w osiaganiu dojrzalosci spirytualnej. To jest wspaniale uczucie odkrywac strony internetowe jak ta i ich tworcow. Gleboko dzikuje Ci za to .Tak trzymaj. Idzisz w doskonalym kierunku. Andrzej z Brisbane
doświadczenia (0) ~Kasia, 2011-03-02 21:17:58
napisałaś, że są łatwe ... chce wrócić do stwierdzenia dla każdego coś dobrego; dla jednych łatwiejszy jest oddech, dla innych taniec, dla innych dźwięk; po prostu to jedna ze ścieżek i warto sprawdzić czy właśnie twoja :):) Pozdrawiam ciepło
Wyraź swoją opinię:

powered by AdvaCMS